Przejdź do głównej zawartości

Mocne bicie serca

     Czy można się zakochać od pierwszego wejrzenia ? Wczoraj będąc na przyjęciu urodzinowym u koleżanki syna chyba się zakochałam.  
     To była normalna sobota jak co tydzień, od 6 do 12 w pracy szybko do domu posprzątać i mieć czas dla siebie. Tym razem byłam zaproszona na urodziny do młodego, które odbyły się w krainie zabaw. Z początku byłam sceptycznie nastawiona no to wszystko no bo ja przecież nie mam ani dzieci ani nie jestem żadną rodziną dla młodego. Lecz koniec końców wybrałam się na te urodziny. Tam okazało się, nie dość że jestem jako jedyna bez dziecka to jeszcze nie miałam wspólnego języka z resztą matek MASAKRA. Chciałam się jak najszybciej ulotnić. Minęła tak godzina siedzenia przy stoliku i udawania jakie to interesujące są ich problemy. Mijały tak kolejne minuty a ja co róż zerkałam ekran telefonu głównie po to żeby sprawdzić godzinę i przy okazji czy ktoś nie napisał do mnie. Nie długo po tym dostałam telefon, za chwilę sms od znajomych czy może jakiś wypad na piwko pod wieczór ? Kamień spadł mi z serca gdy odczytałam tego sms'a. 
      Jakoś krótko po tym gdy już się umówiłam ze znajomymi gdzie i o której się widzimy, wszedł ON. Wysoki, krótkie ciemne włosy i ten jego zarost ach... ubrany był w garnitur. Gdy wszedł byłam onieśmielona kierował się w moją stronę, serce zaczęło mi bić coraz szybciej. Niestety nie szedł on do mnie, lecz do swojej żony (matki jednego z kolegów zaproszonego przez jubilata), która siedziała naprzeciwko mnie. Podszedł do niej i ucałował na powitanie, aż jej zazdrościłam. Krótko po tym wydarzeniu wyszłam z krainy zabaw, nadal myśląc o przystojnym ciemnowłosym mężczyźnie. Jadąc do domu marzyłam żeby to mnie tak ktoś kiedyś pocałował, nie zważając na to gdzie, kiedy i z kim jesteśmy. 
      Dzisiaj dnia następnego sądzę, że to co wczoraj poczułam do tego mężczyzny to było po prostu zauroczenie. Nigdy go już nie spotkam. Sądzę, że on nawet nie zwrócił na mnie uwagi przechodząc koło mnie do swojej żony. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Good advice

     Patrząc na to zdjęcie przypominam sobie jeden z tych dobrze spędzonych dni. Pamiętam, że wtedy byłam pomiędzy młotem a kowadłem. Tamtego dnia ktoś uświadomił mi, że życie nie kończy się na jednej osobie, że nie ważne jest to jak wyglądasz tylko ważny jest charakter. Bo przecież wygląd można zmienić, z charakterem jest gorzej. Tamtego dnia rozmawialiśmy o facetach, w tamtym momencie było ich kilku. Miałam problem bo nie chciałam robić nikomu nadziei.      Wtedy uświadomiła mnie pewna osoba, że mogę z nimi wszystkimi pisać, spotykać się, rozmawiać itp. Jeśli coś się wydarzy, bądź będzie jakaś chemia między nami to wtedy będę musiała podjąć decyzję. Ale póki co mam się dobrze bawić. I też tak było do momentu, kiedy postanowiłam wybrać tego jedynego. Tak było ponad pół roku temu. Dzisiaj twierdzę, że coś poszło nie tak i że albo to ja zrobiłam coś nie tak albo to on ma to wszystko głęboko w d... . Od kilku tygodni mam wrażenie, że nie zależy mu, ż...