Czy można się zakochać od pierwszego wejrzenia ? Wczoraj będąc na przyjęciu urodzinowym u koleżanki syna chyba się zakochałam. To była normalna sobota jak co tydzień, od 6 do 12 w pracy szybko do domu posprzątać i mieć czas dla siebie. Tym razem byłam zaproszona na urodziny do młodego, które odbyły się w krainie zabaw. Z początku byłam sceptycznie nastawiona no to wszystko no bo ja przecież nie mam ani dzieci ani nie jestem żadną rodziną dla młodego. Lecz koniec końców wybrałam się na te urodziny. Tam okazało się, nie dość że jestem jako jedyna bez dziecka to jeszcze nie miałam wspólnego języka z resztą matek MASAKRA. Chciałam się jak najszybciej ulotnić. Minęła tak godzina siedzenia przy stoliku i udawania jakie to interesujące są ich problemy. Mijały tak kolejne minuty a ja co róż zerkałam ekran telefonu głównie po to żeby sprawdzić godzinę i przy okazji czy ktoś nie napisał do mnie. Nie długo po tym dostałam telefon, za chwilę sm...
Patrząc na to zdjęcie przypominam sobie jeden z tych dobrze spędzonych dni. Pamiętam, że wtedy byłam pomiędzy młotem a kowadłem. Tamtego dnia ktoś uświadomił mi, że życie nie kończy się na jednej osobie, że nie ważne jest to jak wyglądasz tylko ważny jest charakter. Bo przecież wygląd można zmienić, z charakterem jest gorzej. Tamtego dnia rozmawialiśmy o facetach, w tamtym momencie było ich kilku. Miałam problem bo nie chciałam robić nikomu nadziei. Wtedy uświadomiła mnie pewna osoba, że mogę z nimi wszystkimi pisać, spotykać się, rozmawiać itp. Jeśli coś się wydarzy, bądź będzie jakaś chemia między nami to wtedy będę musiała podjąć decyzję. Ale póki co mam się dobrze bawić. I też tak było do momentu, kiedy postanowiłam wybrać tego jedynego. Tak było ponad pół roku temu. Dzisiaj twierdzę, że coś poszło nie tak i że albo to ja zrobiłam coś nie tak albo to on ma to wszystko głęboko w d... . Od kilku tygodni mam wrażenie, że nie zależy mu, ż...